|
T jak Tak sobie mi
Blog > Komentarze do wpisu
"to się stanie. to się dzieje teraz"
Taaaaa. To jedno z tych do bólu przewidywalnych koralowych zachowań, kiedy to sięgam do nietykanego od miesięcy bloga i udaję, że fascynuje mnie do reszty i pochłania, stukanie w klawiaturę, analizowanie zaszłości i dzielenie się w chuj głębokimi przemyśleniami. Mhm.
Powód? No jak to, jaki? Uczę się przecież. A powszechnie wiadomo, że nic nie wychodzi tak dobrze jak wtedy, gdy robisz to w czasie, który powinieneś przeznaczyć na swą edukację (nie wiem czy się nie pieprznęłam, za dużo zaimków :P).
Gapię się w ścianę, skupiam na jakimś jej punkcie (hm, założę się, że ktoś rozkwasił tu muchę...) i... no właśnie. I nic. Totalna intelektualna pustynia. W głowie rozgościł mi się taki warzywniak, że nawet nie mam specjalnej ochoty tego zmieniać.
Stale miewam napady to przesadnej wesołości, to totalnego zwątpienia. Taka niby jesienno-okresowa chandra (,choć w tym miesiącu okres jest jak gwiazdka z nieba, jak najlepszy prezent w świątecznej skarpecie, jak … jak spełnione marzenie o całowaniu się z Nickiem Carterem, kiedy było się w tej trzeciej klasie podstawówki! Ależ wymyśliłamJ).
Och, i (co by nie zapomnieć) należałoby wspomnieć o wewnętrznym rozdarciu pomiędzy lojalnością wobec przyjaciela (pociągającą za sobą towarzyską śmierć), a lojalnością wobec faceta (tu – lizanie dupy kilku niezasługującym na to osobom), przy jednoczesnym zaznaczeniu, że nie istnieje złoty środek, a jedno i tak będzie czuło się pokrzywdzone. A może by tak zrobić wszystkim psikusa, wyemigrować do Bananowej Republiki, zająć się uprawą roli i mieć na wszystko wywalone? Hm.
Wracam do książek.
Kurwa. czwartek, 11 grudnia 2008, milosna_kontrabanda
|
|